Kings Cross
-Pora wstawać !-zawołała pani Weasley. Wszystkie jej dzieciaki ,Harry i Hermiona aż podskoczyły gdy usłyszały jej donośny głos
.Powoli wygramolili się z łóżek i
zaczęli się ubierać. Nie minęło pół godziny, a
już wszyscy byli gotowi i jedli śniadanie w kuchni.-Myślę, że kufry już spakowane, więc tylko jak zjecie spakujemy je do samochodu pojedziemy na Kings Cross .-oznajmiła Molly. Wszyscy mruknęli coś w co zabrzmiało jak ,,tak” i zaczęli się rozchodzić.
Po jakichś dobrych 2 godzinach samochód był już spakowany, a cała rodzina jechała na peron.
Wpół do 11 wreszcie dojechali.
-To jakiś nowy rekord-oznajmił Fred.
-No właśnie to do nas nie pasuje, żeby przyjeżdżać tak wcześnie-dodał George.
-Ale teraz nie będziemy długo szukać wolnego przedziału-powiedziała Hermiona.
-Hermiona ma rację. Ja idę pierwszy –powiedział Harry . Zaczął biec w stronę barierki i nagle znikną . Potem tak samo zniknęła Ginny i Ron.
-Teraz ja-krzykną Fred. Zaczął biec. Był już tak blisko i nagle…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz